Praca sezonowa – to ostatni dzwonek!

praca sezonowa

Choć największe zapotrzebowanie na pracowników sezonowych przypada na połowę czerwca, początek wakacji to wciąż dobry moment, by znaleźć ciekawą ofertę letniego, zarobkowego wyjazdu. Najpopularniejszymi kierunkami dla Polaków są Niemcy, Belgia, Holandia, kraje skandynawskie i Wielka Brytania.

Jak twierdzi Paulina Rezmer z OLX Praca, powyższe kierunki stanowią ok. 80% zagranicznych ogłoszeń o pracy sezonowej zamieszczonych w serwisie. Można je znaleźć w podkategoriach „praca dodatkowa/sezonowa” oraz „praca za granicą”.
Sytuacja na rynku pracy w Polsce (rosnące wynagrodzenia i brak rąk do pracy) sprawiają, że letnie wyjazdy nie są już aż tak atrakcyjne jak jeszcze kilka, kilkanaście lat temu. Nie dziwi zatem, że zainteresowanie pracą sezonową spada. – W ubiegłym roku na jedną ofertę w naszym serwisie odpowiadano średnio 180 razy. W tym roku aplikacji na jedno ogłoszenie jest średnio 80 – podkreśla Paulina Rezmer. Jak dodaje, największym zainteresowaniem cieszą się te oferty, w których oprócz atrakcyjnej stawki godzinowej pracodawcy zapewniają zakwaterowanie, możliwość skorzystania z kuchni i dojazd do miejsca pracy.

Oczekiwania Polaków rosną, zainteresowanie spada, więc ofert pracy sezonowej także ubywa. W ubiegłym roku w serwisie OLX Praca można było znaleźć niemal 1500 naborów na pracę za granicą. Dziś, chętni na wyjazd mogą wybierać wśród 1000 takich ogłoszeń.

Rozpiętość wymagań i zarobków jest spora. Wciąż więcej niż w Polsce można zarobić nawet bez szczególnych kwalifikacji. Z ogłoszeń w serwisie OLX Praca wynika, że za zbieranie owoców i warzyw w Holandii i Belgii można dostać 40 zł za godzinę. Dwukrotnie wyższe wynagrodzenie czeka na chętnych do zbioru truskawek w Szwecji. Za pracę przy zbiorze truskawek w Szkocji otrzymać można nawet 100 zł za godzinę.

Stawki rosną wraz z oczekiwaniami stawianymi kandydatom. Realizator oświetlenia do obsługi eventów na wycieczkowym statku zarobić może do 12 000 zł brutto miesięcznie, wymaga to jednak znajomości języka i doświadczenia w zawodzie. Do 10 000 otrzymamy za wykonywanie tymczasowych tatuaży i kolorowych warkoczyków w nadmorskim kurorcie w Anglii lub pracę w wypożyczalni gokartów w Szkocji. Także tutaj – bez języka ani rusz.

Choć stawki wydają się atrakcyjne, wziąć trzeba pod uwagę także koszty. Podstawowym jest oczywiście dojazd na miejsce, ale i życie za granicą bywa droższe, niż w kraju. Rozłąka z bliskimi także może odstraszać od dalekich wyjazdów.

Sezonowo także w kraju

Jak zatem wygląda sytuacja w Polsce? Całkiem nieźle! Studenci mogą zarobić nawet 4500 zł brutto miesięcznie sprzedając biżuterię nad morzem lub 4000 zł brutto prowadząc recepcję pensjonatu. Nawet 5500 zł brutto można zarobić pracując 10 godzin na dobę w nadmorskiej pizzerii lub kebabie. Barman w nadmorskim kurorcie może natomiast liczyć na 3400 zł brutto i zakwaterowanie. Animator zabaw dla dzieci w hotelu nad morzem, liczyć może na 3000 zł brutto.

Poszukiwani są także wychowawcy kolonijni. Po spełnieniu formalności można zarobić 2000 – 2500 zł. Wychowawcy, którzy mają uprawnienia sterników jachtowych mogą liczyć nawet na 5000 zł brutto za miesiąc pracy. Znacznie gorzej opłacane są prace przy zbiorach owoców. Stawki godzinowe oscylują wokół 12 zł brutto, choć często proponowana jest akordowa forma rozliczenia.

Jest w czym wybierać

Studenci lub osoby, które chcą dorobić sobie w czasie urlopu, mają szeroki wybór ofert. Wciąż korzystniejsze są te od pracodawców z zachodu Europy, jednak także w Polsce można znaleźć ciekawe, sezonowe propozycje. W dziale „dodatkowa / sezonowa” w OLX praca znajdziemy ponad 9 000 ogłoszeń, natomiast w kategorii „praca za granicą” znajdziemy ich łącznie 2650. Trzeba jednak pamiętać, że część zagranicznych ofert dotyczy nie pracy sezonowej, lecz stałego zatrudnienia. A to już całkiem inny temat.

Autor: Jarosław Krawczyk

Może ci się spodobać
Do kogo należy rynek pracy?
Ukraińcy na polskim rynku pracy
Ukraińcy na polskim rynku pracy

Zostaw komentarz

Twój komentarz*

Twoje imię*
Twoja strona www